Strona internetowa dla gospodarstwa rolnego
Tworzę strony internetowe dla gospodarstw rolnych, które sprzedają bezpośrednio: lista „co mamy w tym tygodniu” zmieniana z telefonu, zamówienia paczek warzyw z odbiorem w gospodarstwie lub w punkcie w mieście, płatność BLIK-iem, zapisy do RWS, samozbiór, dojazd, który znajduje nawigacja, i oferta dla restauracji.
- Projekt + wykonanie, jedna cena
- Od 3000 zł
- Listę produktów zmieniacie sami
Co dostajecie ze stroną internetową dla gospodarstwa
- Lista „co mamy” zmieniana z telefonuJest, kończy się, wyprzedane, będzie wkrótce
- Zamówienia z odbiorem i dowozemTermin zamówień, punkty w mieście, BLIK
- RWS i abonament na skrzynkiUdziały, sezon, raty, lista oczekujących
- Dojazd, sklepik i targiPinezka przy bramie, godziny, dni bazarków
- Samozbiór, warsztaty, restauracjeZapisy gości i cennik dla kucharzy
- Zrozumiała dla Google i AIProdukty, godziny i uprawa zapisane tekstem

Kompletna przebudowa strony dla firmy zajmującej się renowacją felg
92/91/96/100Wycena po zdjęciachDane LocalBusiness
Trójjęzyczny landing przechowalni opon w Warszawie
100/95/100/1003 językiKlient edytuje sam
Landing sprzedażowy z płatnością i zabezpieczonym kursem wideo
100+ sprzedanych kursów0 wyciekówLink wygasa po 14 dniach
Landing page DJ-a i producenta muzycznego
Ładuje się poniżej 1 sFormularz rezerwacjiWideo i muzyka
Strona dla firmy remontowej i inwestycyjnej z wynikiem 96/98/100/100
96/98/100/100System projektowy2 języki
Wycena strony internetowej dla gospodarstwa
Następnego dnia roboczego dostajecie listę podstron, propozycję, który kanał sprzedaży trafi na stronę główną, i stałą cenę.
Strona internetowa dla gospodarstwa rolnego to w mojej wersji narzędzie do sprzedaży bezpośredniej: mówi, co jest w tym tygodniu, przyjmuje zamówienia z odbiorem i prowadzi klienta pod samą bramę. Robię ją w całości sam — plan podstron, projekt graficzny, kod, płatności i panel do edycji — za kwotę ustaloną przed rozpoczęciem pracy. Ma działać wtedy, gdy Wy jesteście w polu, w oborze albo na targu.
Gospodarstwa, które zgłaszają się po stronę, rzadko sprzedają jednym kanałem. Zwykle jest to kilka pozycji z tej listy:
- sklepik albo stragan przy domu, czynny w sezonie
- sobotnie targi i bazarki w najbliższym mieście
- paczki warzyw i owoców z odbiorem w punktach albo z dowozem
- jaja, miód, sery i przetwory, a przed świętami gęsi, kaczki i indyki na zamówienie
- samozbiór truskawek, borówek czy jabłek
- sprzedaż do restauracji, sklepów z lokalną żywnością i kooperatyw spożywczych
Na początek ustalamy, który kanał przynosi najwięcej i ile czasu zabiera jego obsługa. Ten najważniejszy dostaje główny przycisk na każdej podstronie, pozostałe czekają w menu. Dlatego gospodarstwo żyjące z paczek i gospodarstwo żyjące z samozbioru dostają różne strony główne, choć oba mogą uprawiać to samo.
Najczęstsza wiadomość na Messengerze brzmi: „Są już młode ziemniaki?”. Odpowiedź powinna wisieć na stronie, na głównej i przy zamówieniach:
- każdy produkt ze statusem: jest, kończy się, wyprzedane, będzie od połowy czerwca
- cena i jednostka: za kilogram, za łubiankę, za 10 jaj, za słoik 900 ml
- krótka uwaga, jeśli coś wyjaśnia: „pierwsze szparagi z tunelu”, „jaj mniej, kury przechodzą pierzenie”
Zmiana trwa tyle, co wysłanie SMS-a. Otwieracie panel w telefonie, stukacie w produkt, przestawiacie status i zapisujecie — lista na głównej, w zamówieniach i na podstronie sklepiku zmienia się jednocześnie. Bez siadania wieczorem do laptopa i bez posta sprzed miesiąca, z którego ktoś wyczytał, że truskawki jeszcze są.
Zamówienia z wyprzedzeniem pozwalają zbierać i pakować pod konkretnych ludzi, a nie na oko. Formularz albo prosty sklep odwzorowuje to, jak naprawdę wydajecie towar:
- termin zamówień, np. do środy do 20:00, i odbiór w piątek w gospodarstwie albo w punkcie w mieście
- dowóz w stałe dni według trasy, z listą miejscowości i osiedli
- limity dla produktów, których jest mało, żeby nie sprzedać trzydziestu słoików miodu, gdy na półce stoi dwadzieścia
- przedpłata BLIK-iem lub przez Przelewy24 na święta: gęsi na Świętego Marcina, kaczki i indyki na Boże Narodzenie, z ceną za kilogram i rozliczeniem reszty przy odbiorze po zważeniu
Zasady sprzedaży z gospodarstwa — rolniczy handel detaliczny, sprzedaż bezpośrednia czy działalność marginalna — zależą od produktu i od tego, do kogo trafia. Zanim produkt pojawi się w sklepie online, sprawdźcie warunki w sanepidzie albo u powiatowego lekarza weterynarii. Strona pokaże tę formę sprzedaży, na którą macie zgodę, na przykład zamówienie z odbiorem osobistym.
Płatność działa jak w Landi Room z mojego portfolio: klient płaci online, od razu dostaje potwierdzenie, a dzień przed odbiorem — przypomnienie z godziną i adresem punktu.
W RWS członkowie płacą z góry za sezon albo w ratach, a gospodarstwo ma pieniądze wtedy, gdy kupuje nasiona i planuje zasiewy. Podstrona zapisów tłumaczy umowę prostymi słowami: wielkość udziału ze zdjęciem typowej lipcowej skrzynki, daty pierwszego i ostatniego odbioru, punkty odbioru z dniem i godziną, kwotę i harmonogram wpłat, a jeśli tak to u Was działa — dyżury przy pakowaniu. Członek ma konto, w którym zgłasza wyjazd i pomija tydzień albo zmienia punkt. Gdy miejsca się skończą, formularz zamienia się w listę oczekujących, a zapisy na następny sezon trafiają najpierw do niej. Gospodarstwom bez RWS ten sam mechanizm służy do abonamentu na skrzynkę co tydzień lub co dwa tygodnie.
Na samozbiór jedzie się w sobotę rano z dziećmi i łubiankami, więc rozczarowanie jest duże, gdy pole wyzbierano w piątek. Podstrona samozbioru zawiera:
- komunikat dnia na samej górze: czynne czy nie, w jakich godzinach, które pole — zmieniany z telefonu o szóstej rano
- kalendarz z orientacyjnymi tygodniami dla truskawek, borówek, czereśni i dyń, z dopiskiem, że pogoda potrafi go przesunąć
- cenę za kilogram, ważenie przy wyjściu i informację, czy pojemniki są na miejscu
- w szczycie sezonu zapisy na godzinę wejścia, żeby o dziesiątej nie stało sto aut na łące
Rodzinom z miasta przydają się też rzeczy dla Was oczywiste: czy jest toaleta, czy można przyjść z psem i gdzie umyć ręce.
Wiejskie adresy mylą nawigację: numer domu bywa kilometr od bramy, a pinezka ląduje w środku pola. Podstrona „Jak dojechać” podaje:
- pinezkę ustawioną ręcznie przy wjeździe i opis od ostatniego skrzyżowania: „za przystankiem w prawo, brama z tablicą »Jaja, miód«”
- gdzie zaparkować w sobotę, kiedy przyjeżdża najwięcej osób
- godziny sklepiku w sezonie i poza nim oraz pasek o dniach, w które zamykacie wcześniej
- płatność na miejscu: gotówka, karta czy BLIK na numer telefonu
- targi i bazarki: miasto, dzień, godziny i miejsce stoiska
Te same dane — nazwa, adres, godziny, pinezka — trafiają do wizytówki Google. Kto wpisze „jajka od rolnika” albo „miód z pasieki” z nazwą miejscowości, zobaczy w Mapach to samo co na stronie. Stałą pracę nad wizytówką i opiniami opisuję na stronie pozycjonowanie lokalne.
Ktoś, kto jedzie dwadzieścia kilometrów po jaja, chce wiedzieć, od kogo kupuje. Napiszcie to własnymi słowami: kto prowadzi gospodarstwo, od którego pokolenia, co uprawiacie i hodujecie. Sposób produkcji zasługuje na osobną podstronę z dokładnymi sformułowaniami. Słowa „ekologiczny”, „eko” i „bio” przy żywności są w Unii Europejskiej zastrzeżone dla produktów z certyfikatem, więc piszemy je tylko wtedy, gdy go macie — z nazwą jednostki certyfikującej. To, co robicie bez certyfikatu, opisujemy jako praktykę: „warzywa bez syntetycznych oprysków”, „krowy na pastwisku od kwietnia do listopada”, „pasieka przy lipach i gryce”.
Zdjęcia pochodzą z Waszego gospodarstwa przez cały rok: pole wiosną, zbiory, zwierzęta, stragan w ruchliwy poranek. Zdjęcie czerwonej stodoły z banku zdjęć nie mówi nic o Waszym miejscu.
Kucharz i właściciel sklepu z lokalną żywnością pytają o inne rzeczy niż klient z paczką. Osobna podstrona — otwarta albo na hasło, jeśli ceny hurtowe nie są publiczne — podaje listę na bieżący tydzień z opakowaniami zbiorczymi, minimalne zamówienie, dni dostaw i termin zamówień dla każdego z nich, formę faktury i termin płatności. Zamawia się formularzem, który pamięta dane firmy, albo bezpośrednio u osoby, która to prowadzi. Kooperatywy spożywcze dostają jedną zbiorczą listę zamiast trzydziestu osobnych wiadomości.
Dni otwarte, warsztaty serowarskie czy pszczelarskie, święto dyni i lekcje w zagrodzie edukacyjnej dostają osobne podstrony z datą, programem, ceną i zapisami z limitem miejsc. Szkoły i przedszkola wysyłają formularz z terminem, liczbą dzieci i opiekunów oraz wiekiem grupy, więc odpowiadacie jedną wiadomością. Podobne połączenie galerii i formularza rezerwacji zbudowałem dla Sashy Ditha.
Jeśli przyjmujecie gości na noc, rezerwację pokoi opisuję na stronie strona internetowa dla pensjonatu, a degustacje własnego wina lub cydru — na stronie strona internetowa dla winnicy.
Wiele gospodarstw sprzedaje przez profil na Facebooku, grupy osiedlowe i Messengera, a zapisy do RWS prowadzi w arkuszu. Na start to wystarcza. Kłopot zaczyna się, gdy zamówień przybywa: wiadomości giną, lista w arkuszu rozjeżdża się z tym, co jest w skrzynkach, a Google prawie nie widzi profilu. Darmowy szablon albo kreator rozwiązuje część problemu, ale nie zna Waszych dni odbioru ani punktów.
Strona na zamówienie jest zbudowana wokół Waszych kanałów sprzedaży, najczęściej na WordPressie, a kod, domena i lista klientów należą do gospodarstwa. Felgilab i warszawska przechowalnia opon dostały strony, w których właściciele sami zmieniają ceny i teksty — dokładnie tej samodzielności potrzebuje gospodarz w maju. Więcej o takich wdrożeniach na stronie strona na WordPress, a o stronach dla innych lokalnych firm — na stronie strona internetowa dla małej firmy.
Coraz więcej osób pyta ChatGPT albo podsumowanie AI w Google: „gdzie pod Grójcem jest samozbiór czereśni”, „kto koło Gniezna sprzedaje jaja od kur z pastwiska”. Odpowiedź powstaje z tekstu, który asystent potrafi odczytać. Dlatego produkty z ich statusem, ceny, godziny sklepiku, dni targów, punkty odbioru i sposób uprawy zapisuję w HTML zwykłym tekstem, a nie na zdjęciu tablicy kredowej czy w cenniku w PDF. Podstrony dostają dane strukturalne LocalBusiness, Product i Event, zgodne z wizytówką Google. Na tych zasadach postawiłem stronę Giuseppe, psychoterapeuty z Mediolanu, i ChatGPT już cytuje jej nowe podstrony.
Stałą obecność w odpowiedziach AI opisuję na stronie pozycjonowanie w AI i ChatGPT.
- Prosta strona gospodarstwa — strona główna, lista „co mamy”, dojazd z godzinami sklepiku i dniami targów, historia gospodarstwa, kontakt i formularz zamówienia: 3000–6000 zł.
- Strona gospodarstwa z listą produktów, zamówieniami z odbiorem i dowozem, płatnościami, zapisami do RWS, samozbiorem, warsztatami i ofertą dla restauracji: od 8500 zł.
Projekt graficzny jest w obu kwotach. Po uruchomieniu płacicie za hosting, domenę i prowizje operatora płatności. Etapy pracy opisuję w zakładce tworzenie stron internetowych, a pełne stawki są w cenniku.
Strona internetowa dla gospodarstwa: najczęstsze pytania
Zamów stronę internetową dla gospodarstwa: co mi wysłać
Wyślijcie link do profilu na Facebooku albo obecnej strony, listę produktów z cenami i jednostkami, opis tego, jak dziś sprzedajecie — sklepik, targi, paczki, RWS, restauracje — punkty i dni odbioru oraz kilka zdjęć gospodarstwa. W odpowiedzi dostaniecie proponowaną listę podstron i stałą cenę. Skorzystajcie z formularza powyżej albo napiszcie na WhatsApp.


