
Pozycjonowanie w AI i ChatGPT (AEO)
Pytania, które zadają Wasi klienci, przypisane do stron odpowiadających na nie w pierwszych zdaniach, opisane danymi strukturalnymi i zmierzone przed i po.
100
+Zrealizowanych projektów
Strony internetowe, landing pages i projekty SEO dla firm z różnych branż.
15
Lat doświadczenia
Praktyczne doświadczenie w SEO, tworzeniu stron i strategii digital.
17
+Obsłużonych branż
Od usług lokalnych i startupów po nieruchomości, e-commerce i B2B.
3
Języki pracy
Angielski, polski i rosyjski — z dostosowaniem treści do rynku i odbiorców.
Co obejmuje pozycjonowanie w AI i ChatGPT
Mapa pytań z realnych zapytań
Pytania, które Wasi klienci naprawdę wpisują — z sekcji „Podobne pytania”, z zapytań do asystentów, z Search Console i z Waszej skrzynki. Nie lista wymyślona przy tablicy.
Jedno pytanie na stronę, odpowiedź na początku
Każde pytanie dostaje jedną stronę właściciela, a ta strona odpowiada na nie w pierwszych czterdziestu–sześćdziesięciu słowach, przed historią firmy i argumentami sprzedażowymi.
Formaty odpowiedzi, które da się wyciąć
Definicja, tabela wariantów, ponumerowana procedura, liczba z datą, na którą była prawdziwa. To są kształty, które silniki odpowiedzi wyjmują ze strony. Akapit pełen zastrzeżeń nim nie jest.
Wyróżnione odpowiedzi i AI Overviews, nie tylko czaty
Tę samą pracę widać już dziś w klasycznym Google, gdzie ramka z odpowiedzią i podsumowanie AI stoją nad Waszym wynikiem i zabierają kliknięcie, na które liczyliście.
Znaczniki powtarzające widoczną odpowiedź
FAQPage, HowTo i Article zgodne z tekstem na stronie, a nie z jego drugą, ładniejszą wersją — żeby strona i jej dane strukturalne mówiły to samo.
Pomiar pytanie po pytaniu
Zamrożony zestaw pytań zadany przed pracą i po niej, w Google, ChatGPT i Perplexity, żeby raport mówił, w których odpowiedziach już jesteście — i w których nadal Was nie ma.
AEO, GEO i SEO: trzy nazwy, trzy różne prace
Te trzy skróty bywają sprzedawane zamiennie, a nie oznaczają tej samej pracy. SEO doprowadza link na pozycję, którą ktoś klika. AEO, czyli answer engine optimization, sprawia, że Wasze sformułowanie trafia do samej odpowiedzi — do ramki z odpowiedzią i podsumowania AI w Google, do repliki asystenta, do wyniku czytanego głosem — niezależnie od tego, czy kliknięcie nastąpi. GEO dotyczy tego, czy zostaniecie wymienieni, gdy ktoś pyta, kogo zatrudnić; to rekomendacja, a nie odpowiedź na pytanie faktograficzne.
Najuczciwiej odróżnia je to, co każda z nich mierzy. SEO liczy pozycje i kliknięcia. AEO liczy pytania, w których Wasza strona jest odpowiedzią. GEO liczy, jak często jesteście wymieniani wśród dwóch–trzech firm, które asystent podaje. Strona może wypadać dobrze w jednym i źle w pozostałych dwóch — dlatego jedna liczba opisująca „widoczność w AI” nie mówi prawie nic.
Większość firm potrzebuje części każdej z tych prac, a kolejność znaczy więcej niż nazwy. Cały podział na widoczność i wiarygodność, razem z tym, która usługa dotyczy Was, jest opisany na stronie o AI SEO i optymalizacji GEO.
Jedna uwaga porządkowa dla polskiego czytelnika: skrót AEO oznacza w Polsce także status celny upoważnionego przedsiębiorcy. Tutaj chodzi wyłącznie o optymalizację pod silniki odpowiedzi.
Co pozycjonowanie w AI zmienia na stronie
Przykład z tej witryny, bo jest najczytelniejszy. Polska strona audytu SEO miała nagłówek „Ile kosztuje audyt SEO?” i nie zawierała żadnej ceny. Kwota leżała na stronie z cennikiem. Problemem nigdy nie była pozycja: ta strona nie mogła być odpowiedzią na pytanie, które sama zadawała, bo odpowiedzi na niej nie było.
Naprawa jest nieefektowna i to właśnie jest w większości AEO. Pytanie wraca jako nagłówek, w słowach, których używają ludzie. Odpowiedź pada w następnym zdaniu, z liczbą i datą, na którą była prawdziwa. Zastrzeżenia i szczegóły idą po niej, nie przed nią. Ta sama liczba trafia do danych strukturalnych, więc znacznik powtarza stronę, zamiast ją parafrazować. Dopiero wtedy akapit da się zacytować — w wyróżnionej odpowiedzi, w podsumowaniu AI, w replice asystenta.
Czym to nie jest: doklejaniem sekcji z pytaniami na dole każdej podstrony. Pytania, których nikt nie zadaje, z odpowiedziami, których nikt nie czyta, zmieniają tylko objętość strony.
Kiedy pozycjonowanie w ChatGPT nie jest tym, czego potrzebujecie
Jeśli asystenci opisują Waszą firmę błędnie — nieaktualne ceny, usługi, z których zrezygnowaliście, możliwość przypisana konkurentowi — to praca nad wiarygodnością, a naprawia się ją przy źródle, które model przeczytał, nie przez przeformatowanie Waszych stron. Jeśli nie wiecie jeszcze, co się o Was mówi, najpierw idzie pomiar: audyt widoczności w AI odpowiada na to na zamrożonym zestawie zapytań, a nie na jednym zrzucie ekranu.
Jeśli strony nie da się przeczytać bez wykonania JavaScriptu albo fakty nie są na niej podane jako sprawdzalne twierdzenia, to najpierw idzie przygotowanie strony do wyszukiwania AI. Formatowanie odpowiedzi na stronie, której robot nigdy nie doczyta, jest warte tyle co nic. A jeśli odpowiedzi są już poprawne i pytanie brzmi, czy się utrzymają, to monitoring marki w AI — abonament, nie projekt.
AEO jest warstwą nad tym wszystkim: które pytania zamierzacie zająć i czy to Wasze sformułowanie zostanie zacytowane.

Jak przebiega praca
Lista pytań
Ustalamy pytania warte zajęcia — to, o co pytają Wasi klienci, to, co już daje wyświetlenia, i to, za co cytowani są konkurenci.
Punkt odniesienia
Każde pytanie z listy zadaję w Google, ChatGPT i Perplexity, a odpowiedzi zapisuję, żeby było „przed”, z czym porównać.
Przepisanie stron i znaczniki
Każde pytanie dostaje jedną stronę właściciela: pytanie w nagłówku, odpowiedź w pierwszych zdaniach, format, który da się wyciąć, i dane strukturalne, które to powtarzają.
Ponowny pomiar
Te same pytania zadane jeszcze raz po ponownym zeskanowaniu stron, ze zmianą zapisaną przy każdym z nich — łącznie z tymi, które nie drgnęły.

