
Migracja strony na inną platformę
Przenoszę strony na nową platformę bez utraty tego, co wypracowały w wyszukiwarce: zachowana lub zmapowana struktura adresów, przeniesione znaczniki i wersje językowe, wszystko najpierw na środowisku testowym.
100
+Zrealizowanych projektów
Strony internetowe, landing pages i projekty SEO dla firm z różnych branż.
15
Lat doświadczenia
Praktyczne doświadczenie w SEO, tworzeniu stron i strategii digital.
17
+Obsłużonych branż
Od usług lokalnych i startupów po nieruchomości, e-commerce i B2B.
3
Języki pracy
Angielski, polski i rosyjski — z dostosowaniem treści do rynku i odbiorców.
Co obejmuje migracja
Punkt odniesienia zdjęty przed przenosinami
Obecne pozycje, podstrony i wyniki wyszukiwania zapisane najpierw. Bez tego punktu odniesienia po starcie nikt nie odróżni, czy coś się zepsuło, czy rynek po prostu się zmienił.
Struktura adresów zachowana albo w pełni zmapowana
Najbezpieczniejsza migracja nie zmienia adresów. Tam, gdzie muszą się zmienić, każdy stary adres prowadzi do konkretnego, odpowiadającego mu nowego — nie na stronę główną i bez pozostawionych luk.
Metadane i znaczniki przeniesione
Tytuły, opisy, adresy kanoniczne i dane strukturalne przenoszone świadomie, a nie generowane od nowa przez szablon. To właśnie te elementy znikają po cichu i są zauważane po miesiącach.
Zachowane wersje językowe
Routing lokalizacji, hreflang i adresy poszczególnych wersji odtworzone poprawnie na nowej platformie — element migracji, który psuje się najczęściej i najtrudniej go potem wypatrzeć.
Wszystko składane najpierw na środowisku testowym
Nowa strona jest budowana i sprawdzana w środowisku zamkniętym dla wyszukiwarek i odwiedzających. Wypuszczanie migracji prosto na produkcję to początek większości historii o awariach.
Weryfikacja po starcie, nie tylko przed
Indeksacja, przekierowania, znaczniki i szybkość sprawdzane względem punktu odniesienia w kolejnych tygodniach — bo migrację ocenia się po tym, co dzieje się po niej, a nie po tym, czy dzień startu przebiegł gładko.
Kiedy migracja ma sens — i co czyni ją bezpieczną
Większość firm nie migruje dlatego, że chce. Migrują, bo obecna platforma przestała czegoś pozwalać: strony nie da się przyspieszyć, potrzebna funkcja istnieje wyłącznie jako obejście, wersje językowe nie działają porządnie albo każda drobna zmiana wymaga obchodzenia systemu zamiast korzystania z niego. W tym momencie zostanie kosztuje więcej niż przeniesienie.
Wahanie jest niemal zawsze to samo i jest uzasadnione: strach przed utratą pozycji. Ten strach ma podstawy, bo źle przeprowadzona migracja robi dokładnie to — a szkoda nie jest ani stopniowa, ani samonaprawialna. U mojego klienta redesign trafił prosto na produkcję bez sprawdzenia: adresy zmieniły się bez przekierowań, wersje językowe zamieniły się miejscami, dane strukturalne zniknęły. Ruch zaczął spadać w dwa dni i po miesiącu nie wrócił. Diagnoza i naprawa zajęły dwa tygodnie, a odbudowa kolejny miesiąc po nich.
Różnicę robi nie wybrana platforma, tylko to, czy migracja traktuje dorobek starej strony w wyszukiwarce jako aktywo do przeniesienia, czy jako efekt uboczny, który miejmy nadzieję przetrwa. Konkretnie: punkt odniesienia zapisany przed przenosinami, struktura adresów zachowana albo zmapowana w całości, metadane i dane strukturalne przeniesione świadomie, wersje językowe odtworzone z poprawnym routingiem, a całość złożona na środowisku testowym, zanim ktokolwiek ją zobaczy.
Zrobiona tak migracja jest niczym szczególnym — i o to chodzi. Przeniosłem warszawski warsztat ze starzejącej się platformy na autorski motyw WordPress: struktura adresów została nienaruszona, znaczniki przeszły, cztery wersje językowe dalej działały, a wydajność mobilna wzrosła z około 50 do 92. Widocznym efektem była szybsza, lepsza strona. Niewidocznym — to, że nic nie zginęło po drodze, a właśnie po to wykonuje się tę pracę.
Jak przebiega praca
Ocena
Na czym jesteście teraz, co Was blokuje, ile strona obecnie wypracowuje w wyszukiwarce i czy migracja faktycznie jest właściwą odpowiedzią — czasem nie jest.
Plan i punkt odniesienia
Zapisane obecne wyniki, pełna inwentaryzacja adresów, projekt mapy przekierowań tam, gdzie adresy się zmieniają, i ustalona platforma docelowa.
Budowa na środowisku testowym
Nowa strona złożona i sprawdzona w zamkniętym środowisku: struktura, metadane, znaczniki, wersje językowe, szybkość.
Uruchomienie i weryfikacja
Przełączenie, a potem weryfikacja względem punktu odniesienia przez kolejne tygodnie — indeksacja, przekierowania, znaczniki i pozycje śledzone, a nie zakładane.
Najczęstsze pytania
porozmawiajmy
porozmawiajmy o Twoich celach projektu
Opisz swoją sytuację, cele biznesowe i oczekiwania. Przeanalizuję je i zaproponuję najlepsze kolejne kroki — jasno i bez zobowiązań.



