Strona internetowa dla firmy SaaS
Projektuję i buduję strony internetowe dla firm SaaS, które mają już płacących klientów: podstrony funkcji i zastosowań, katalog integracji, osobne ścieżki do okresu próbnego i do prezentacji, stronę bezpieczeństwa z RODO i umową powierzenia, wersje po polsku, angielsku i niemiecku oraz CMS, w którym marketing publikuje bez programistów.
- Projekt + wykonanie w Next.js, jedna cena
- Pełna strona SaaS od 8500 zł
- Odpowiedź w 1 dzień roboczy
Co dostajecie ze stroną internetową dla firmy SaaS
- Podstrony funkcji i zastosowańSzablon dla funkcji, roli i branży
- Katalog integracji z danychJeden rekord w CMS to jedna podstrona
- Okres próbny i prezentacjaDwie ścieżki, każda liczona osobno
- Strona bezpieczeństwa i RODOUmowa powierzenia, podprocesory, serwery w UE
- Wersje na rynki zagranicznePL, EN, DE z osobnymi adresami podstron
- Czytelna dla ChatGPT i AI OverviewsPlany, integracje i zgodność zapisane tekstem

Tworzenie i optymalizacja strony osobistej z SEO
10× szybsza edycjaRuch z ChatGPTGłówny kanał klientów
Strona internetowa dla psychoterapeuty we Włochach
468 z 468 wpisów przeniesionych2 językiWidoczna w ChatGPT
Strona internetowa dla eksperta od analityki handlu
100/100/100/100153 strony3 języki
Tworzenie i SEO strony architektonicznej
29× ruchu organicznegoŁaduje się poniżej 1 sTop 3 w Polsce
Landing sprzedażowy z płatnością i zabezpieczonym kursem wideo
100+ sprzedanych kursów0 wyciekówLink wygasa po 14 dniach
Wycena strony internetowej dla firmy SaaS
Następnego dnia roboczego dostajecie listę szablonów podstron i typów danych dla Waszego produktu, opis ścieżek do okresu próbnego i prezentacji oraz stałą cenę.
Strona internetowa dla firmy SaaS to serwis marketingowy oprogramowania sprzedawanego w abonamencie: tu klient dowiaduje się, co robi produkt, dla kogo jest i ile kosztuje, a potem zakłada konto albo umawia prezentację. Takie strony projektuję i buduję sam, w Next.js z CMS-em, dla firm, których produkt już sprzedaje. Za podstrony, kod i ścieżki rejestracji odpowiada jedna osoba, a cenę znacie przed startem.
Zakup oprogramowania w polskiej firmie rzadko zależy od jednej osoby. Na stronę produktu SaaS wchodzi użytkownik, który ma problem do rozwiązania, kierownik zatwierdzający budżet, księgowość sprawdzająca warunki i fakturowanie, a w większej firmie także dział IT i inspektor ochrony danych. Każdy szuka czegoś innego, więc serwis ma dla każdego osobne miejsce: funkcje i zastosowania, historie klientów, regulamin, stronę bezpieczeństwa.
Produkt przed startem albo przed pierwszymi klientami potrzebuje innej strony — listy oczekujących, opisu MVP, materiałów dla inwestorów. Piszę o tym na stronie strona dla startupu.
Zestawienia najlepszych stron SaaS pokazują głównie strony główne i efektowne gradienty. Po otwarciu podstron produktów, które dobrze sprzedają, widać wspólne zasady:
- nagłówek mówi, jaki problem znika, a nie że produkt „rewolucjonizuje zarządzanie”
- każda ważna funkcja ma własną podstronę, a każda grupa klientów — własną ścieżkę
- są dwa przyciski o różnych zadaniach: „Wypróbuj” i „Porozmawiajmy”
- dowód stoi obok obietnicy: cytat klienta przy funkcji, informacja o serwerach w UE przy rejestracji
- plany, limity i integracje są zapisane tekstem, a nie tylko w grafikach
Zamiast galerii warto przejrzeć podstrony funkcji i stronę bezpieczeństwa konkurenta, z którym klienci Was porównują.
Jedna podstrona „Funkcje” z trzydziestoma ikonami nie odpowiada na żadne konkretne pytanie. Serwis, który sprzedaje, opiera się na dwóch typach podstron. Podstrona funkcji opisuje jedną możliwość: jaki problem rozwiązuje, jak wygląda w praktyce, w których planach jest dostępna i z jakimi integracjami działa. Podstrona zastosowania mówi językiem konkretnego odbiorcy — „dla biur rachunkowych”, „dla sklepów internetowych”, „dla działów HR” — i zbiera funkcje oraz historie klientów, które go dotyczą.
Oba typy to szablony w CMS-ie. Gdy produkt dostaje nową funkcję albo wchodzicie w nową branżę, marketing dodaje podstronę sam, bez grafika i programisty.
Polski klient pyta o integracje wcześnie, bo od nich zależy, czy wdrożenie w ogóle ma sens. Zależnie od produktu będą to KSeF, programy księgowe, Allegro, BaseLinker, InPost, Przelewy24 albo CRM, z którego korzysta firma. Każda integracja to jeden rekord w CMS-ie: nazwa, logo, kategoria, co i w którą stronę się synchronizuje, w jakich planach jest dostępna i link do instrukcji. Z tych rekordów strona sama buduje katalog z filtrami, osobną podstronę dla każdej integracji i blok na podstronach funkcji. Nowe połączenie w produkcie oznacza jeden nowy rekord, a podstrona pojawia się we wszystkich wersjach językowych.
Produkty samoobsługowe i sprzedawane przez handlowców potrzebują innych ścieżek, a wiele polskich firm SaaS ma obie:
- okres próbny: przycisk prowadzi prosto do rejestracji w aplikacji, bez dodatkowego formularza; wybrany plan i źródło kampanii przechodzą dalej
- prezentacja: krótki formularz — firmowy e-mail, liczba użytkowników, czego szukacie — a zaraz po nim kalendarz z wolnymi terminami handlowca; zgłoszenie trafia do CRM z informacją, z której podstrony przyszło
- obie naraz: małe firmy kierowane są do okresu próbnego, większe do rozmowy, według liczby użytkowników albo planu
Klienci firmowi w Polsce oczekują cen netto, więc na każdej podstronie z kwotą widać, że do ceny dolicza się VAT. Rejestracje i zgłoszenia na prezentację są liczone osobno.
Landing page pod kampanie Google Ads i LinkedIn
Kampanie, webinary i akcje z partnerami dostają osobne landing page z tych samych komponentów: jedna oferta, jedno działanie, bez pełnego menu. Szczegóły są na stronie tworzenie landing page.
Historia klienta odpowiada na pytanie, czy produkt zadziałał w firmie podobnej do Waszego odbiorcy. Szablon zaczyna się od ramki z faktami — branża, wielkość firmy, plan, użyte funkcje — a potem opisuje sytuację i wynik słowami klienta, z liczbami tylko wtedy, gdy klient je zaakceptował.
Dział IT i inspektor ochrony danych pytają o co innego. Strona bezpieczeństwa odpowiada im, zanim wyślą ankietę:
- gdzie są przechowywane dane klientów i czy serwery stoją w Unii Europejskiej
- umowa powierzenia przetwarzania danych do pobrania albo na prośbę
- lista podprocesorów z celem i lokalizacją oraz sposób informowania o zmianach
- certyfikaty, jeśli je macie, na przykład ISO 27001, z zakresem i datą
- regulamin świadczenia usług drogą elektroniczną i polityka prywatności w stałym miejscu stopki
Treść tych dokumentów przygotowujecie z prawnikiem; strona daje im czytelny układ i datę aktualizacji.
Bazę wiedzy czytają klienci, a osoby, które dopiero wybierają produkt, zaglądają do niej, żeby sprawdzić, jak wygląda codzienna praca. Katalog w rodzaju /pomoc trzyma wszystko w jednej domenie i jednym wyglądzie. Subdomena w rodzaju pomoc.twojprodukt.pl pasuje, gdy dokumentację prowadzi osobne narzędzie Waszych programistów. Oba warianty działają, jeśli nagłówek i linki do strony głównej są spójne, a treść dociera jako zwykły tekst z serwera. Changelog, czyli „Co nowego”, z datą przy każdej wersji i linkiem do podstrony zmienionej funkcji pokazuje, że produkt się rozwija.
Polska firma SaaS, która wychodzi za granicę, zwykle zaczyna od angielskiego, a potem dodaje niemiecki albo czeski. Tłumaczenie samej strony głównej to za mało: klient z Niemiec decyduje na podstawie podstron funkcji, zastosowań, bezpieczeństwa i planów z cenami w euro. Każda wersja ma własne adresy podstron i znaczniki hreflang, a teksty są pisane dla danego rynku. W trzech językach działa moja własna strona i zbudowany przeze mnie serwis konsultantki ze 153 podstronami; teksty w innych językach pisze native speaker po Waszej stronie. Więcej na stronie tworzenie stron wielojęzycznych.
Wiele polskich firm SaaS zaczyna od WordPressa z kilkunastoma wtyczkami albo od Webflow. Ograniczenia widać, gdy podstron funkcji, integracji i wpisów na blogu są setki, wersje językowe dokleja wtyczka, a każda aktualizacja coś psuje. Pozycje w Google są przypisane do adresów, więc przeprowadzka zaczyna się od listy wszystkich URL-i. Każdy dostaje przekierowanie 301 na nowy odpowiednik, tytuły i dane strukturalne przechodzą bez zmian, a przekierowania sprawdzam na wersji testowej przed przełączeniem domeny.
Tak przeniosłem serwis Giuseppe z Mediolanu z WordPressa na Next.js 16 i Sanity: 468 wpisów, przekierowanie z każdego starego adresu, 44 dni robocze do przekazania. Po uruchomieniu marketing publikuje w Sanity nowe podstrony funkcji, historie klientów i wpisy changelogu z podglądem, a układ strony zostaje nienaruszony. O samej technologii piszę na stronie strony w Next.js.
Gotowy szablon strony SaaS albo kreator daje stronę główną, tabelę planów i bloga w kilka dni. Wystarcza, gdy produkt ma jedną grupę odbiorców i krótką listę funkcji. Podstrony zastosowań, katalog integracji, strona bezpieczeństwa i wersje językowe dodawane później oznaczają walkę z szablonem.
Software house albo agencja interaktywna daje zespół: kierownika projektu, projektantów i programistów, co ma sens przy dużym rebrandingu. Ja pracuję sam: układam podstrony, projektuję, programuję, ustawiam CMS i techniczne SEO, a rozmawiacie z osobą, która to robi. Jeśli macie własnego grafika, buduję z jego projektu w Figmie.
Coraz więcej osób pyta ChatGPT albo podsumowanie AI w Google: „program do fakturowania z KSeF i integracją z Allegro”, „system HR dla firmy na 50 osób z serwerami w Polsce”. Asystent poleca tylko to, co potrafi przeczytać, a strony SaaS często chowają właśnie te fakty: plany w skrypcie, integracje jako rząd logotypów, bezpieczeństwo w PDF-ie. Plany i limity, integracje, języki, lokalizację serwerów i zgodność z RODO zapisuję więc jako tekst renderowany na serwerze, z danymi strukturalnymi SoftwareApplication i Organization oraz regułami w robots.txt dla botów AI. Według tych zasad zbudowany jest serwis Giuseppe, a nowe podstrony pojawiają się już w odpowiedziach ChatGPT.
Jak utrzymać produkt w odpowiedziach AI, opisuję na stronie pozycjonowanie w AI i ChatGPT, a rejestracje i zapytania z wyników Google — na stronie pozycjonowanie strony SaaS.
Projekt graficzny jest w cenie. O kwocie decyduje liczba szablonów i typów danych, a nie liczba podstron: trzysta podstron integracji powstaje z jednego szablonu.
- Prosta strona firmy SaaS — strona główna, opis produktu, plany, o firmie i kontakt, z przyciskami rejestracji i logowania: od 3000 do 6000 zł.
- Pełna strona z szablonami funkcji i zastosowań, katalogiem integracji, okresem próbnym i prezentacją, historiami klientów, stroną bezpieczeństwa, dokumentacją lub changelogiem, wersjami językowymi i CMS dla marketingu: od 8500 zł. W tym wariancie mieści się większość firm SaaS.
Hosting i plan CMS opłacacie bezpośrednio u dostawców, a ja wystawiam fakturę za wykonanie. Przebieg prac opisuję na stronie tworzenie stron internetowych, a wszystkie stawki są w cenniku.
Strona internetowa dla firmy SaaS: najczęstsze pytania
Zamów stronę internetową dla firmy SaaS: co mi wysłać
Wyślijcie link do obecnej strony i aplikacji, listę planów, dwóch–trzech konkurentów, z którymi porównują Was klienci, informację, czy klienci zaczynają od okresu próbnego, czy od prezentacji, listę integracji, rynki i języki, na których sprzedajecie, oraz CMS i CRM, z których korzystacie. Odpowiem planem podstron — szablony i typy danych — i stałą ceną. Skorzystajcie z formularza powyżej albo napiszcie na WhatsApp.


