
Pozycjonowanie strony przychodni w Warszawie
Pacjent rzadko wie, do jakiego specjalisty powinien się zapisać. Szuka tego, co mu dolega, własnymi słowami — a strona placówki jest ułożona według poradni i specjalizacji. Między tymi dwoma językami pacjent się gubi, i to jest miejsce, w którym placówka traci najwięcej zapytań.
100
+Zrealizowanych projektów
Strony internetowe, landing pages i projekty SEO dla firm z różnych branż.
15
Lat doświadczenia
Praktyczne doświadczenie w SEO, tworzeniu stron i strategii digital.
17
+Obsłużonych branż
Od usług lokalnych i startupów po nieruchomości, e-commerce i B2B.
3
Języki pracy
Angielski, polski i rosyjski — z dostosowaniem treści do rynku i odbiorców.
Co obejmuje pozycjonowanie przychodni w Warszawie
Połączenie języka pacjenta z układem placówki
Treści, które prowadzą od tego, z czym pacjent przychodzi, do właściwej poradni. To jedyny sposób, żeby zapytania zadawane własnymi słowami trafiały do Was, a nie do portali.
Odpowiedź na pytanie o formę przyjęcia od razu
Prywatnie, w ramach ubezpieczenia, w obu trybach — podane wprost i widoczne, bo to pierwszy filtr, przez który przechodzi każdy pacjent.
Osobne profile lekarzy
Imiennie, ze specjalizacją, doświadczeniem i językami. Pacjenci szukają nazwisk, zwłaszcza po poleceniu, a te wyszukiwania powinny prowadzić do Was.
Terminy i sposób zapisu widoczne bez dzwonienia
Jak się zapisać, czego potrzeba, jak zwykle wygląda dostępność. Placówka, która to podaje, wygrywa porównanie z tą, która każe dzwonić po tę informację.
Języki, w których pacjenci w Warszawie faktycznie szukają
Ukraiński, rosyjski i angielski to w wielu dzielnicach realna część pacjentów, a zapytania w tych językach są dużo mniej zatłoczone.
Treść w granicach zasad obowiązujących w ochronie zdrowia
Reklama usług medycznych podlega ograniczeniom. Które dotyczą Waszej placówki, potwierdzacie u siebie — praca opisuje organizację i warunki zamiast obiecywać efekty.
Dlaczego pacjent szuka inaczej, niż zbudowana jest strona przychodni
Strona placówki medycznej niemal zawsze jest ułożona według jej wewnętrznej struktury: poradnie, specjalizacje, oddziały. Z punktu widzenia organizacji to jedyny sensowny układ.
Problem polega na tym, że pacjent tej struktury nie zna i nie ma powodu jej znać. Przychodzi z czymś, co go niepokoi, i opisuje to własnymi słowami — nie nazwą poradni. Bardzo często nie wie nawet, do jakiego specjalisty powinien się zapisać, i właśnie tego szuka w pierwszej kolejności.
Między tymi dwoma językami jest przepaść, i to w niej ginie największa część zapytań. Pacjent wpisuje swoje pytanie, dostaje portale medyczne i fora, znajduje tam odpowiedź, do kogo się zgłosić — i dopiero potem szuka placówki, często już przez ten sam portal.
Placówka, która odpowiada na to pierwsze pytanie u siebie, przechwytuje pacjenta o krok wcześniej. To jest cała różnica.
Pierwszy filtr to nie specjalizacja, tylko forma przyjęcia
Zanim pacjent porówna cokolwiek innego, sprawdza jedno: czy w tej placówce przyjmuje się prywatnie, czy w ramach ubezpieczenia, i co to oznacza dla niego.
To pytanie rozstrzyga się w kilka sekund i odsiewa większość wyników. Placówka, która nie odpowiada na nie od razu i wyraźnie, wypada z wyboru, zanim ktokolwiek obejrzy jej ofertę — nie dlatego, że odpowiedź byłaby zła, tylko dlatego, że jej nie było.
To najtańsza poprawka na tej liście i jedna z najskuteczniejszych.
Pacjenci szukają nazwisk, a lista lekarzy w tabeli tego nie obsługuje
Duża część pacjentów trafia do konkretnego lekarza z polecenia — od znajomych, od innego lekarza, z rozmowy. Dostają nazwisko i wpisują je w wyszukiwarkę.
Jeśli w placówce ten lekarz istnieje wyłącznie jako wiersz w tabeli, wyszukiwanie prowadzi gdzie indziej: do portalu z opiniami, do innej placówki, w której ten sam lekarz też przyjmuje, albo donikąd.
Osobny profil — specjalizacja, doświadczenie, języki, w jakich sprawach przyjmuje — sprawia, że to wyszukiwanie kończy się u Was. Przy okazji odpowiada pacjentowi, który nazwiska nie znał, ale wybiera osobę, a nie adres.
Termin i sposób zapisu to informacja, nie formalność
Pacjent porównuje kilka placówek jednocześnie. Wygrywa ta, u której widać, jak się zapisać, co przygotować i jak zwykle wygląda dostępność.
Placówka, która wymaga telefonu po tę podstawową informację, przegrywa z tą, która ją podała — i przegrywa cicho, bo ten pacjent nigdy nie zadzwoni, żeby o tym powiedzieć.
Nie chodzi o publikowanie kalendarza. Chodzi o to, żeby pacjent wiedział, czego się spodziewać, zanim sięgnie po telefon.
W Warszawie znaczna część pacjentów szuka w innym języku
Stolica ma dużą społeczność ukraińską i rosyjskojęzyczną oraz stały napływ obcokrajowców pracujących w firmach międzynarodowych. Opieka medyczna to jedna z pierwszych rzeczy, których szukają — i szukają w języku, w którym są w stanie opisać, z czym przychodzą, i zrozumieć, co usłyszą.
Placówek komunikujących się w tych językach jest znacznie mniej niż potrzebujących ich pacjentów, a zapytania w nich są dużo mniej zatłoczone niż polskie.
Czy dotyczy to Waszej placówki, sprawdza się w danych o Waszej dzielnicy, a nie zakłada.
Zasady obowiązujące w ochronie zdrowia są ramą pracy
Reklama usług medycznych podlega ograniczeniom, a to, co wolno napisać na stronie placówki, jest przez nie określone. Które konkretnie zasady dotyczą Was, potwierdzacie u siebie — to pytanie do Waszego środowiska, nie do wykonawcy strony.
Praktycznie oznacza to treść opisującą organizację, zakres i warunki przyjęcia zamiast obietnic dotyczących leczenia. Taka treść mieści się w ramach i jest dokładnie tym, czego pacjent szuka, więc ograniczenie nie zabiera niczego, co byłoby skuteczne.
Co obejmuje praca
Treści łączące język pacjenta z układem placówki. Forma przyjęcia podana od razu. Osobne profile lekarzy, żeby wyszukiwania nazwisk kończyły się u Was. Informacja o zapisie i dostępności. Decyzja językowa z danych o dzielnicy. I raportowanie oddzielające pacjenta z wyszukiwarki od tego, który i tak znał nazwę placówki.
Co przychodzi z Waszej strony: z czym pacjenci najczęściej przychodzą, o co pytają przy zapisie i którzy lekarze są pytani z nazwiska. Z tego buduje się listę fraz.
Warszawska strona stomatologii adresuje inny przypadek: tam pacjent już wie, że potrzebuje dentysty, tutaj nie wie, do jakiego specjalisty iść. Pozycjonowanie kliniki na pacjentów z Niemiec opisuje inny profil pacjenta — zagranicznego, a nie warszawskiego.
Ten sam mechanizm widoczności w mapach, który wpływa na wybór placówki przez pacjenta, opisujemy szerzej w artykule o pozycjonowaniu lokalnym. Inne projekty w Warszawie są zebrane na stronie tworzenia stron internetowych w Warszawie.
Jak zaczyna się pozycjonowanie przychodni w Warszawie
Z czym przychodzą pacjenci
Jak opisują to własnymi słowami i do których poradni to prowadzi. To wyznacza całą listę fraz.
Forma przyjęcia i podstawowe informacje
Prywatnie czy w ramach ubezpieczenia, jak się zapisać, czego potrzeba — podane wprost i widocznie.
Profile lekarzy
Osobno, imiennie, ze specjalizacją i językami, żeby wyszukiwania nazwisk kończyły się u Was.
Języki i pomiar
Decyzja językowa z danych o dzielnicy oraz raportowanie oddzielające ruch niemarkowy od pacjentów znających nazwę.

